| Przemiana Bartka Rysia (2 reżysera)

Gdy na planie pojawił się Bartek Ryś, to już w pierwszym dniu chciałem go wyrzucić, ponieważ wprowadzał chaos, a ja poczułem, że on zaraz wszystko zniszczy. Powiedziałem mu „parę słów”, a on odszedł na bok i siedział taki smutny. Zrobiło mi się go nawet żal, bo przecież on nigdy w życiu nie pracował jeszcze przy filmie, więc skąd ma to wszystko wiedzieć? W tym momencie zareagowała Pani Wanda. Objęła go niezwykłą opieką, do tego stopnia, że odsunęła mnie, a jego otoczyła ogromną miłością. Zrozumiałem wówczas, że Pani Wanda w ten sposób uratowała całą produkcję - bo co by było, gdybym ja ze swoją pychą i ze swoją arogancją wyrzucił go z planu. Zostałbym sam, nie miałby mi kto pomagać, a Bartek w tej dziedzinie stał się specjalistą. Na drugi dzień, kiedy Bartek przyszedł, siedział bardzo niespokojny. Po chwili wyszedł, wrócił po 2 godzinach i mówi, że musiał iść się wyspowiadać, bo nie pasował do tego miejsca. Po skończonych zdjęciach u Pani Wandy wchodziliśmy w etap zdjęć plenerowych. Najpierw pojechaliśmy do domu Bartka. Dla domowników był to niezwykły zaszczyt gościć Panią Wandę. I kiedy przyjechaliśmy samochodem, to wujek Bartka grał na harmonijce. Gdy Pani Wanda to zobaczyła, powiedziała: ostatni raz słyszałam harmonijkę, gdy mój ojciec grał na niej. To miejsce stało się dla Pani Wandy cudownym wspomnieniem Jej taty, którego kochała nad życie.
| |